Dlaczego życie nie wygląda tak, jak tego pragnąłeś?

Można powiedzieć, że masz za sobą ćwierć wieku. Od urodzenia było super – rodzina, na której możesz polegać, dobre studia, wyprowadzka do wielkiego miasta. Pierwsza miłość, ta na wieki. Potem kolejna, i następna.

Dlaczego jeszcze nie jesteś zadowolony z życia? Dlaczego jeszcze nie spełniły się Twoje marzenia? Dlaczego nadal nie wielbią Cie tłumy, a świat nie jest u Twych stop?

Bo gadanie to jedno, a działanie – drugie. I wiesz co? Od gadania nic się nie zmieni. Nic Ci nie da pierdolenie o marzeniach, wylewanie łez w poduszkę, dołowanie się. Umrzesz jako smutny, mały, niespełniony człowieczek. Umrzesz jako marzyciel. A to najgorsze, co może Ci się przytrafić.

Usłyszałam to kiedyś od znajomego. Znajomy jest muzykiem, rozwija swoja pasje i nie pozwala się przygnieść małym niepowodzeniom. Od dawna nie usłyszałam tak bolesnej prawdy. To była impreza urodzinowa moich przyjaciółek, w jednym z wrocławskich klubów. Siedzieliśmy, pochłaniając niezliczoną ilości alkoholu i papierosów. I wtedy to usłyszałam: „bo wiesz co, Baśka? Ty tylko marzysz. Nic nie robisz. I wydaje mi się, ze umrzesz jako marzyciel.”. No panie! Jak on śmiał mi coś takiego powiedzieć?! Na pewno nie, będę sławna, miała tłumy fanów i co tam jeszcze. To wszystko się spełni, nie masz racji!

Jednak te słowa nie dawały mi spokoju. Wszyscy we mnie wierzą, mimo tego, że ja wierzę w siebie coraz mniej.

Lata uciekają, a ja nie zbliżyłam się nawet o centymetr do mojego celu.

Dlaczego nie biegniemy za swoimi marzeniami? Dlaczego nie robimy czegoś, dzięki czemu będziemy mieć uśmiech na twarzy po przebudzeniu? Bo to jest ryzykowne.
A po co masz ryzykować, skoro masz dobrze płatną pracę, dach nad głową i czas wolny. To wszystko mam zaryzykować tylko po to, żeby zacząć robić to, co będzie mi sprawiało całkowita radość? A pieniądze, a wygody? Przecież może się nigdy nie udać! Ciężko jest wyjść ze swojej strefy komfortu, prawda?

I koło się zapętla.

Ale spójrz na to z tej strony – jesteś młody, masz dużo energii, jesteś (w miarę) zdrowy. Kiedy masz zacząć biec za swoimi marzeniami, jeśli nie teraz? Jak będziesz miał 50, 60 lat? Czy może chcesz, żeby twoje ostatnie słowa przed śmiercią brzmiały: „Kurwa, tyle spraw zjebałem. Mogłem się nie bać i chociaż spróbować.”

Zacznijmy robić to, o czym marzymy. Chcesz być pisarzem? Bierz kartkę i pióro. Chcesz śpiewać? Zacznij nagrywać filmiki i dodawaj je na YouTube. Chcesz otworzyć restaurację? Zbieraj hajsy albo bierz kredyt i otwieraj. A może twoim marzeniem jest karmić pandy w z którymś z azjatyckich ZOO? Spakuj manatki i kup bilet na samolot. Kurwa! To jest tak proste, jak to!

Ja też muszę to zrobić. Kopnąć się mocno w dupsko i zacząć łapać za nogi swoje marzenia, przyciągnąć je do siebie i nie pozwolić im uciec. Czas ucieka, a ja nie chcę za jakiś czas stać się zgorzkniałą, niespełnioną kobietą w średnim wieku. Chcę móc stanąć przed lustrem i powiedzieć: „udało ci się. Patrz sunio – świat należy do ciebie!'”

Reklamy

2 comments

    1. Życie bez marzeń musi być bardzo dziwne. Ale z drugiej strony pewnie i łatwiejsze, bo nie samobiczujesz się za to, że stoisz w miejscu, a inni osiągają to, czego Ty tak mocno pragniesz.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s