Łolaboga, ksiądz jest gejem!

Kilka dni temu kościół zadrżał. Ksiądz prałat Krzysztof Charamsa, teolog, filozof, urzędujący w Watykanie, powiedział „jestem gejem”. I wiecie co? Nikogo nie zdziwiło to, że jest homoseksualistą, lecz wszystkich zdziwiło to, że powiedział to na głos.

Kler się oburzył, pan ksiądz już nie wykłada na uniwersytecie, bo przecież pederasta jeszcze kichnie i zarazi tą okropną chorobą połowę studentów. A druga połowę uwiedzie i zaciągnie do domu. A nie, to drugie nie. Studenci są za starzy dla księży. Może gdyby uczył w podstawówce..

I co teraz?

Elektrowstrząsy, lobotomia czy może egzorcyzmy? Bo przecież wszyscy wiemy, że homoseksualizm to choroba, którą trzeba leczyć. Najlepiej drastycznie to się oduczy, pedał!

Brak mi słów. Naprawdę. Kolejny raz potwierdziła się opinia, że w kościele panuje hipokryzja level master. Wszyscy są świętsi od panującego teraz Franciszka, nikt nie grzeszy, a nawet jeśli grzeszy, to przecież sam sobie zada pokutę i odpuści złe uczynki na wieki. Wjazd do nieba ponownie otwarty. Najbardziej przerażające jest to, w moim odczuciu, że większe halo wśród księży wywołał coming out jednego z nich niż wieści o kolejnym zboczeńcu, którego pięcioletnie dziecko uwiodło i podpuściło do wskoczenia z nim do łóżka.

Przyznam szczerze, że z niecierpliwością czekałam na komentarz mojego ulubieńca, obrońcy rodziny i wszystkiego, co święte – szanownego pana Tomasza Terlikowskiego. I nie zawiódł, jak zawsze! Cytując: „Kongregacja Nauki Wiary i biskup ordynariusz, aby uniknąć zgorszenia, powinni podjąć błyskawiczną decyzję. Homoseksualista i zwolennik antykatolickiej homoherezji nie może być urzędnikiem watykańskiej kongregacji, ani nie powinien sprawować posługi katolickiego księdza. Nam pozostaje modlitwa o uzdrowienie ducha, psychiki i ciała ks. Charamsy, o jego nawrócenie do Kościoła katolickiego (…).”. 

Tak! Dokładnie! Módlmy się, bo modlitwa jest odpowiedzią na wszystko. Szczególnie na to, co nie mieści się w zaściankowym, mdłym umyśle pana Terlikowskiego, który zamiast szarych komórek ma plemniki, które muszą skończyć w jego żonie, bo prokreacja to najcudowniejszy dar od stwórcy.

Na samą myśl o tej całej sprawie jestem wkurwiona. Nienawidzę instytucji kościoła, nienawidzę ich hipokryzji, poczucia władzy, bezkarności. Obłudy, którą wyczuwa się od nich z odległości 5km.

I żeby nie było – nie uogólniam. Oczywiście są jednostki, które oddały swoje życie Bogu, chcą nieść pomoc i dobra nowinę. Tylko niestety są oni przyćmiewani przez dwulicowe świnie, które dorwały się do koryta.

Czy naprawdę ważniejsze jest jakiej ktoś jest orientacji seksualnej niż to czy jest dobrym człowiekiem?

Moja odpowiedź przy tego typu dyskusjach jest jedna – kocha się człowieka, nie płeć.

Reklamy

2 comments

  1. Mnie ani nie zdziwiło, że jest homoseksualistą, ani że poinformował o tym cały świat za pomocą telewizji (nie takie wyznania już widziałam w mediach) ale to że będąc w stanie duchowieństwa przyznał, że ma narzeczonego. Hmm, rozumiem że się pomylił, że życie w celibacie jest nie dla niego, pomimo tego że zapewne samo podejście do Boga się nie zmieniło. Jejku, każdy może zmienić zdanie. Tylko dlaczego będąc nadal księdzem, w jakiś sposób „oddanym” Bogu jest przy okazji oddany komuś innemu? Być może najpierw powinien wyjść z kościoła a dopiero potem informować o tym cały świat. W tej chwili wygląda to tak jakby cały świat poinformował o tym, że ma romans i dobrze mu z tym. To tak jak być w związku i bez poinformowania partnera/partnerki powiedzieć, że jest się w innym związku. Mnie by było głupio, no ale… (właściwie nie oceniam, ma swój rozum i tak wybrał, więc nic mi do tego aczkolwiek jak każdy człowiek mam prawo do opinii czegoś co zostało wygłoszone publicznie). Oczywiście pozostaje tylko przyklasnąć, bo będąc księdzem i przyznać się, chociażby przed samym sobą, do tego, że pokochało się drugiego człowieka to pewnie duże wyznanie a także duża ulga – a co dopiero zrobić to przed kamerą, przed milionami par oczu.

    Lubię to

    1. Tematu tego, że od dłuższego czasu żył w związku, pomimo swojego celibatu, nie podejmowałam, szczerze to przyznaję. W tej kwestii mamy podobne zdanie – powinien wystąpić z kościoła i dopiero wtedy żyć w zgodzie z samym sobą i ze swoim partnerem. Bardziej chodziło mi o homoseksualizm w kościele. Niestety słyszałam wiele historii z pierwszej ręki i wiem, że panuje tam obłuda – publicznie homoseksualiści są karceni i nietolerowani przez kler, a to, co się dzieje po drugiej stronie muru, to już inna, mniej ‚zgodna z nauką kościoła’ historia. Gdyby kościół w końcu wyszedł naprzeciw całej społeczności LGBT i publicznie ich zaakceptował, nic by nie stracił, a wręcz bardzo dużo zyskał.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s